Fotograf Zakopane

Ślub i wesele Marty i Krystiana w Zakopanem

Cześć cześć!

Na Podhale w końcu nadeszła zima. Drzewa przykryła śnieżna pierzyna, zaspy sięgają metra a podwórka zdobią skrupulatnie lepione przez dzieci bałwany. To dobry czas żeby powspominać jeden z ostatnich jesiennych ślubów, gdy słońce jeszcze nie chciało odpuścić :).
Dzisiaj pokażę Wam zdjęcia ze ślubu, który fotografowałem w Zakopanem.

Z Krystianem znam się już od wielu lat. Już w czasach licealnych zdarzało się nam grać razem w piłkę. To znaczy Krystian grał, ja broniłem. Z bardzo marnym często skutkiem 😀 Cieszyłem się na to wesele, bo wiedziałem że będzie dużo dobrej zabawy. Nie myliłem się. Było to jedno z bardziej energetycznych wesel w tym sezonie. Zobaczycie z resztą na zdjęciach jak płonął parkiet! 🙂

 

Przygotowania do ślubu

 

Z Martą poznałem się dopiero podczas przygotowań, które odbywały się w zakopiańskiej Krainie Smaku. Wydaje mi się że złapaliśmy dosyć szybko dobry kontakt. Niech to potwierdzi uśmiech Marty, który zobaczycie na zdjęciach z przygotowań :). Możecie sobie tylko wyobrazić, że ja miałem równie szeroki uśmiech, choć nie tak ładny jak u Marty :).

Kurczę! Lubię pary które podchodzą na takim pozytywnym luzie do tego całego zamieszania, jakim jest własne wesele. Pewnie pisałem to już nie raz, ale polecam takie podejście! Ułatwia to bardzo moją pracę, ale też sprawia, że możecie cieszyć się jeszcze bardziej Waszym dniem! 🙂

 

Ślub na Krupówkach

 

No może nie na samych Krupówkach, a w kościele stojącym tuż przy nich. Swoją drogą – wyobrażacie sobie ślub w Zakopanem, który odbyłby się na samych Krupówkach wśród tych wszystkich tłumów? Dramat! 😀 Ale wracając do ślubu Marty i Krystiana… Słyszałem bardzo dużo opinii, że ten kościół jest dosyć ciężki do fotografowania. I tak faktycznie jest. Kościół nie należy do najjaśniejszych na Podhalu, ale nie uważam tego za wadę. Myślę, że nadaje to swego rodzaju klimatu i atmosfery do zdjęć. Lubię ciemne kościoły, taki jestem dziwny fotograf! 🙂

 

Kraina Smaku – fotograf Zakopane

No i wracamy do Krainy Smaku. Tam właśnie odbyło się przyjęcie ślubne. A tam przyjęcie… Impreza! I to taka, że głowa mała. Przecudowne wnętrza dolnej sali w Krainie – “Kryjówki”, przepiękna dekoracja, która wpisała się bardzo w klimat sali, aż w końcu DJ, który dał czadu, ale przede wszystkim goście weselni, którzy dali jeszcze więcej czadu nie tylko na parkiecie, ale też przy stolikach. I nie piszę tutaj o piciu wódki (choć pewnie to też było) a o śpiewach, spontanicznych toastach, a nawet, jak zobaczycie na zdjęciach, tańcach 🙂 Przecudownie się fotografuje gdy dzieje się aż tak wiele podczas wesela! 🙂

Na sam koniec dodam tylko, że bardzo Wam dziękuję za zaufanie. Bardzo się cieszę, że mogłem być z Wami w tym wyjątkowym dla Was dniu! 🙂

Gratuluję! Dotarłeś do końca tego dosyć długiego wpisu 🙂 Jeśli Ci się spodobało i szukasz fotografa w Zakopanem to zapraszam do kontaktu! 🙂

A jeśli czujesz niedosyt i chciałbyś oglądnąć coś jeszcze to polecę Ci zobaczenie mojego podsumowania roku 2019 na zdjęciach ślubnych – fotografia ślubna

A jeśli jeszcze nie polubiliście mojego fanpage’u na facebooku to zapraszam – https://www.facebook.com/adam.molka.fotografia/