Sesja ślubna w Pieninach

 

Cześć! Zapraszam Was dzisiaj do oglądnięcia sesji ślubnej w Pieninach. Przyznam szczerze, że właśnie z tą sesją mam bardzo dużo pozytywnych wspomnień.
Końcówka czerwca poprzedniego roku była wyjątkowo pogodna. Z Magdą i Michałem wybraliśmy się na plener po ich fantastycznym ślubie w Dworku Gościnnym.  Ten najważniejszy dla nich dzień miałem przeogromną przyjemność fotografować (jeśli ktoś jeszcze nie widział zdjęć z tego wesela zapraszam do odwiedzenia – Wesele w Pieninach – Dworek Gościnny Szczawnica). Na miejsce zdjęć wybraliśmy przepiękne miejsce na południu Polski – Pieniny.

Nasza sesja ślubna w Pieninach miała odbyć się na Wysokim Wierchu, ale los chciał że pomyliłem drogę i musiałem realizować swój plan „B” czyli zdjęcia w okolicy wąwozu Homole. Oczywiście grzechem byłoby fotografować w zacienionym miejscu przy tak pięknej pogodzie. Zdecydowałem, że zboczymy trochę z głównego szlaku i wejdziemy na pobliskie wzniesienia. Był to strzał w dziesiątkę. Miejsca, które odkryliśmy były jedyne w swoim rodzaju. Odkryłem lokalizację, do których niejednokrotnie wracałem podczas innych sesji.

 

Para młoda

 

Jak wszyscy doskonale wiemy – nawet najlepszej lokalizacji nie da się wykorzystać w pełni, jeśli para młoda nie jest skłonna do współpracy, do okazywania sobie miłości, do PRZYTULANIA SIĘ!. Na wszystkich tych aspektach bardzo mi zależy podczas fotografowania pleneru ślubnego. W tym przypadku Magda i Michał wspięli się na wyżyny swoich, chyba wcześniej nieodkrytych, możliwości :). Pozowali w mój ulubiony sposób – cieszyli się tym, że są ze sobą. Mało tego – byli parą, z którą bardzo dobrze mi się pracowało. Miałem nosa, że polubiłem ich już na pierwszym spotkaniu, podczas podpisywania umowy :). Uwierzcie mi, że są to ludzie, od których biją tak pozytywne emocje, że nie można się w ich towarzystwie nie uśmiechać.

Zwróćcie uwagę, że fotografowałem podczas zachodzącego słońca. Ta pora dnia sprawiła, że cienie stały się długie a krajobraz przybrał malarską formę. Tatry w tle zostały zarysowane bardzo dokładnie. Zdarza się to tylko podczas zachodu i wschodu słońca. To sprawiło, że portrety ślubne nabrały dodatkowej magii.

I jak zwykle zostawiam Was z Magdą i Michałem i ich magicznym plenerem ślubnym w Pieninach! 🙂